0 In Biznes

Blokada w biznesie – jak pokonać spadek motywacji do pracy?

WIERZYSZ W BAJKI?

W bajki przestałam wierzyć dobrych kilka lat temu. Jedna z nich mówi o tym, że prowadzenie własnej firmy to sama przyjemność, miliony na koncie i niesłabnąca motywacja do pracy. Co ciekawe, tego typu historyjki najczęściej padają z ust osób pracujących na etacie, które własnego biznesu na oczy nie widziały, bo albo boją się zaryzykować i stracić ciepłą posadkę i pensję, albo zwyczajnie chcą ponarzekać na swój los. Fascynuje mnie moment, w którym karta się odwraca. Nagle koleżanka, która zawsze twierdziła: „Ty to masz życie! Pewnie nie narobisz się w tej swojej firmie i śpisz do dziesiątej rano. Przydałoby ci się choć pół etatu normalnej pracy”, postanowiła uruchomić swój biznes. I co? Zaczyna dostrzegać, że nie jest to tak łatwe, jak wydawało się wcześniej.

No właśnie! Fakt, na etacie byłam tylko chwilę w swojej karierze, ale z własnym biznesem mam do czynienia kawał swojego życia. Popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy i dziś wiem, że nie jest to łatwy do zdobycia kawałek chleba. Nawet jeśli lubimy to, co robimy, i wiemy, po co powołałyśmy swoje biznesy. Zarabiamy, mamy świetny team, jesteśmy szanowane, pomagamy innym, ale i tak zawsze pojawią się chwile, które najchętniej wymazałybyśmy z naszej głowy.

NEGATYWNE EMOCJE

Zwątpienie, przepracowanie, frustracja, spadek chęci i motywacji, przeciążenie – znasz to? A przecież to Ty jesteś centrum swojej firmy! Jeśli Twoja kondycja psychiczna jest słaba, znajdzie to odbicie w Twoim biznesie, prawda? Ludzie wyczuwają atmosferę i pozytywne nastawienie lub jego brak. Zupełnie jak słynna Magda Gessler, która wchodzi do restauracji i od razu czuje, że coś wisi w powietrzu. Tak samo jest w Twoim biznesie! Tu nie ma znaczenia czy działasz w Polsce czy na emigracji jak ja – spadki motywacji dotykają prawie każdego! 

CZY JA TEŻ SIĘ Z TYM MIERZĘ?

Przyznaje się bez bicia, że regularnie miewam takie stany. Te słabsze, niegroźne i te większe, gdy mam ochotę rzucić wszystkim i iść na etat – choćby z ciekawości i dla tej ciepłej pensyjki.

Aktualnie jestem właśnie w takim momencie, chociaż przeważnie te większe łapią mnie w styczniu, w wakacje lub wtedy, kiedy zwyczajnie biorę na siebie za dużo. To naturalne. Takie stany są moim zdaniem nieodłącznym elementem każdego biznesu i potrzebnym puzzlem większej układanki, bo pozwalają na spokojnie przeanalizować niektóre sprawy, przemyśleć tu i ówdzie naszą strategię i zlikwidować to, co nie działa. Na szczęście mam kilka sprawdzonych sposobów, które działają na mnie i pozwalają mi wydostać się z takiego dołka. Może Ci się przydadzą?

BLOKADA W BIZNESIE – jak ją zwalczyć w 5 krokach:

1 .Wypisz wszystkie swoje pomysły i zacznij planować

Nie ma nic gorszego niż chaos. Jeśli jesteś podobnym typem do mnie, czyli czasu masz tyle, co kot napłakał, a pomysłów na rozwój biznesu tysiące, to już na wstępie Ci współczuję. Zapewne denerwujesz się, że tyle rzeczy jest do wdrożenia, przetestowania, a większość spraw stoi. Nie wiesz, do czego zabrać się w pierwszej kolejności, bo przecież wszystko jest ważne. A gdy dołożymy syndrom Zosi Samosi i brak delegowania – katastrofa gotowa. Zostajesz z dwudziestoma pomysłami do wprowadzenia w życie, kilkoma kursami do przerobienia i mnóstwem inspiracji i artykułów do przeczytania. W końcu stwierdzasz, że i tak nie wiesz, od czego zacząć, bo masz przecież tylko godzinkę, i w efekcie niczego nie robisz. To wszystko wynika z braku długoterminowego planu, choćby w perspektywie trzy- lub sześciomiesięcznej. Wystarczy wszystko poukładać i podjąć kilka decyzji w kwestii tego, na co stawiasz teraz, aby 3/4 spraw spadło na dalszy plan. Porządek w głowie to porządek w biznesie i łatwiejsze życie – pamiętaj o tym!

2 . Przypomnij sobie, po co założyłaś swój biznes

Tu przyda Ci się analiza starych zapisków i przypomnienie sobie misji firmy. Możesz wypisać plusy i minusy tego, co robisz, albo wyobrazić sobie, że jednak wracasz na etat. Czy podoba Ci się ten pomysł? Sięgnij pamięcią do swoich początków i motyli w brzuchu, które miałaś na samą myśl o ruszaniu z własną stroną. Wypisz wszystkie sukcesy, które osiągnęłaś po drodze, przeczytaj pozytywne opinie od klientów – każda z tych rzeczy powinna zmienić Twoje nastawienie i pozytywnie nakręcić Cię do działania. Gdy Twoje myśli zmienią barwę z czarnej na różową, możesz wracać do realizowania swoich pomysłów.

3. Metoda małych kroków

Często wielkość projektów lub problemów w naszej firmie zwyczajnie nas przerasta. Wszystko stoi, a Ty uciekasz od sedna sprawy. Im dłużej zwlekasz, żeby coś z tym zrobić, tym gorzej. Wiem to z autopsji. Trudno jest się potem zmotywować. Dlatego warto pracować nad nawykami i robić każdego dnia cokolwiek dla swojego biznesu, albo chociaż co drugi dzień przysiąść na dłużej. Wszystko zależy od Twojej sytuacji życiowej. Jeśli jeszcze nie do końca wiesz, jak zaplanować wszystkie działania w swojej firmie – rób cokolwiek. Rozwiąż jeden problem, pokaż się w jednym miejscu, napisz post na blog, a przekonasz się, jak dumna będziesz z siebie, bo wreszcie coś zrobiłaś. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc powoli wrócisz na właściwe tory, a blokada w Twoim biznesie zacznie maleć.

4. Rozpraw się z cieniami we własnym biznesem

Cienie to z pozoru niewidoczne i mroczne stworki, które nękają nas nocami. To sprawy, które niby nie są ważne, ale wykańczają nas psychicznie. To niepewności, które nosimy w sobie. Czasem chcemy coś zrobić, ale nie robimy, bo nie wiemy jak. To wszystkie te elementy, które nam nie grają, a które zamiatamy pod dywan.

Wypisz je na kartce, uświadom i podejmij decyzję, co z nimi zrobisz. Oswój wrogów! Może nie wszystkie na raz, ale po kolei. Staraj się coś zaradzić na nie i nie pozwól, aby w przyszłości obniżały Twoje poczucie własnej wartości.

5. Pozwól sobie pomóc

Czasem faktycznie mamy za dużo na głowie, a większość projektów musisz zrealizować, na przykład dlatego, że publicznie się do tego zobowiązałaś. Czasem masz sporo zaległości po miesięcznych wakacjach (jak ja) i nie wiesz, w co ręce włożyć. Zamiast starać się wszystko ogarnąć sama, poszukaj pomocy. Może warto rozważyć pomoc wirtualnych asystentek, które odciążą Cię w kilku sprawach (np. w social media lub zarządzaniu Twoją stroną)? Współpraca może być tymczasowa lub na stałe – to Ty decydujesz! Wiem, że pojawi się kwestia kosztów takich usług, a Ty przecież nie masz zbyt wielu klientów, ale jedno jest pewne: dzięki pomocy zaczniesz znacznie szybciej działać. Więcej czasu możesz przeznaczyć na tworzenie, promocję swojej firmy i szukanie potencjalnych klientów, co zapewni Ci większy zarobek albo teraz, albo w najbliższej przyszłości.

Choć sama mam spory problem z delegowaniem, właśnie się przekonuję, że z dzieckiem inaczej się nie uda (wierz mi, próbowałam!). Polecam Ci takie rozwiązanie! Nikt, kogo znam, a kto skusił się na współpracę z wirtualną asystentką, nie żałuje swojej decyzji (oczywiście o ile wybierze właściwą osobę).

I na koniec życzę Ci, abyś takich stanów miała jak najmniej i abyś z każdego z nich wychodziła obronną ręką (choć nadal twierdzę, że takie stany są potrzebne). Wierzę, że robisz coś wartościowego – również dla innych – dlatego akceptuj fakt, że Twoja firma się zmienia, bo Ty sama się zmieniasz! W razie potrzeby korzystaj z moich metod, chyba że masz swoje sprawdzone sposoby na pokonanie wewnętrznej biznesowej blokady – daj znać w komentarzu.

 

A jeśli znasz kogoś, kto jest w obecnie w takim stanie – podeślij lub udostępnij mu proszę ten artykuł – może się przyda!

Ania

 

You Might Also Like