9 In Biznes/ Emigracja

Kobiecy Biznes w Anglii – 5 największych obaw i lęków

Polki to jedne z najbardziej przedsiębiorczych kobiet, jakie znam. Potrafią nie tylko dobrze zaopiekować się domem, ale w międzyczasie zadbać o siebie, wychowywać dzieci i z sukcesem prowadzić firmę. Do tego wyglądać zabójczo na każdym kroku. Tak, tak właśnie jest!

Pewnie uśmiechasz się teraz pod nosem i w głębi duszy zastanawiasz, gdzie ja niby poznałam takie osoby? Przecież trudno pogodzić te wszystkie rzeczy. Jest to wręcz niewykonalne. Wierz mi, wiele moich znajomych wpisuje się w ten opis i Ty również mogłabyś, gdyby nie jedna kwestia.

Pewność siebie.

Często chcemy spełniać swoje marzenia o prowadzeniu własnej działalności, firmy marzeń. Pragniemy stworzyć swój KOBIECY BIZNES W ANGLII, zostawiając za sobą wszystkie zajęcia będące poniżej naszych kwalifikacji, ale coś nas powstrzymuje. Zwłaszcza początki na emigracji bywają trudne; nie wierzymy, że odniesiemy sukces, a nasze kobiece poczucie własnej wartości jest zdecydowanie zbyt niskie. Ale kto ma uwierzyć w Ciebie i w to, że osiągniesz w życiu to, co chcesz osiągnąć, jeśli nie Ty sama?!

KWESTIONARIUSZ

Ostatnio przeprowadzałam ankietę na temat mojego wiosennego kursu online dotyczącego właśnie zakładania biznesu w Anglii. (ANKIETA DO WYPEŁNIENIA – TUTAJ)

Ankieta między innymi miała mi pomóc zweryfikować problemy, z jakimi borykają się osoby przed założeniem własnej firmy. Dzięki ankiecie chciałam również w większym stopniu dopasować kurs do oczekiwań jego uczestników. I wiesz, co? Kocham ankiety, bo tak wiele można się z nich dowiedzieć! Człowiek myśli, że wszystko wie najlepiej, zaledwie domyślając się potencjalnych problemów, jakie napotykają inni w danym temacie, rzeczywistość tymczasem okazuje się odmienna. Wasze powtarzające się odpowiedzi zainspirowały mnie do napisania tego artykułu. Sprawdź sama – możesz znajdziesz wśród nich również swoje blokady związane z prowadzeniem biznesu w UK.

  1. Lęk przed utratą wszystkich swoich oszczędności – firma nie wypala

Strach przed porażką często się pojawiał. Oczywiście – trzeba się z nią liczyć i posiadać plan awaryjny, jednak nie pozwólmy, aby przysłoniła naszą wiarę w powodzenie naszego biznesu i spełnienie marzeń. W końcu – kto nie ryzykuje, ten nie ma. Uprawiając czarnowidztwo, nie pomagasz ani sobie, ani swoim marzeniom. Idąc tym tropem, można by pomyśleć, że wchodzenie w nowy związek jest pozbawione sensu, bo po co się z kim związać, skoro może nam nie wyjść? Z firmą jest podobnie. Staraj się nie inwestować wszystkiego, co masz. Na początkowym etapie wydawaj jak najmniej. Wcześniej dokładnie zbadaj rynek i szanse powodzenia Twojego pomysłu. Z czasem możesz zainwestować w rozwój firmy. Dodatkowo polecam Ci rozejrzeć się za grantami czy pomocą dla start-up’ów. 

2. Formalności/Papierologia

To chyba od zawsze przerażało mnie samą. Strach, że podczas rejestracji firmy coś przeoczę, że nie będę umiała się rozliczyć… Najbardziej chyba jednak (jeszcze prowadząc firmę w Polsce), że nie ogarnę tej całej biurokracji i że dostanę karę. Dlatego od zawsze – mimo zdobywania wiedzy w tym zakresie – formalności powierzałam księgowej, aby mieć 300% pewności, że wszelkie kwestie związane z dokumentami są załatwiane na czas i w porządku. Tobie też radzę tak robić, co nie zwalnia Cię z obowiązku orientowania się w podstawowych aspektach związanych z prowadzeniem firmy. Kobiecy Biznes w Anglii rządzi się nieco innymi prawami niż w Polsce, co zdecydowanie jest plusem dla Ciebie. Wierz mi, prowadziłam firmę zarówno w Krakowie, jak i tu, i wiem, co mówię. Dlatego potraktuj to jako swoją szansę – i wykorzystaj ją. Żyjesz w kraju przychylnym przedsiębiorcom. Jeśli przed założeniem działalności chciałabyś zaczerpnąć informacje o samozatrudnieniu, a dodatkowo doprecyzować swój biznes

 

3. Zdobywanie klientów

To temat rzeka, prawda? Klienci – z jednej strony ich pragniemy, z drugiej, kiedy jest ich zbyt wielu, często stają się naszą zmorą (zwłaszcza ci upierdliwi).

Jedno jest pewne: bez klientów nie istniejemy ani my, ani nasz biznes. Jest wiele metod zdobywania klientów, uzależnionych od rodzaju prowadzonej działalności i przyjętej strategii, obiecuję więc napisać na ten temat obszerniejszy post. To, co już dziś musisz wiedzieć, to fakt, że jeśli kierujesz swoje usługi do Brytyjczyków, bez rekomendacji wiele nie zdziałasz. „Rekomendacja” to słowo klucz na angielskim rynku, dlatego jeszcze przed założeniem firmy powinnaś opracować plan, w jaki sposób je zdobędziesz, by podnieść swoją wiarygodność jako właścicielki prosperującego biznesu. Może kilka darmowych usług na początek pomoże Ci wyróżnić się z tłumu?

4. Obawa przed niestabilnymi dochodami

To naturalny lęk każdego, kto otwiera swoją firmę. Co gorsze – obawa o tyle prawdziwa, że każdy biznes potrzebuje czasu, aby złapać wiatr w żagle. Firma to nie jest coś, co zbudujesz w tydzień lub w miesiąc. Klienci muszą Cię poznać i polubić, by zacząć Cię polecać. Musisz zbudować wizerunek eksperta w obszarze swojego biznesu. To wszystko trwa. Dlatego dobrze posiadać finanse, które zabezpieczą Twoje wydatki na kolejne 3-6 miesięcy. Nie stresuj się, że biznes nie rozwija się tak szybko, jakbyś sobie tego życzyła. Pamiętaj, że nie od razu Rzym zbudowano! Z czasem nauczysz się, jak funkcjonuje Twój biznes. Nawet jeśli dochody w jednym miesiącu będą lepsze, w drugim gorsze, odkryjesz, jak zarządzać finansami, aby średnia roczna była zadowalająca.

 

5. Wszystko będzie na mojej głowie

To akurat prawda, o ile nie zaczniesz od początku budować swojego zespołu albo o ile mąż nie zobowiąże się do pomocy w pierwszych miesiącach. Obecnie prawdopodobnie pracujesz po 8 godzin dziennie; pomyśl: czy nie lepiej ten czas przeznaczyć na pracę dla siebie? Wierz mi, że satysfakcja jest o niebo większa, kiedy sama doceniasz swoje zmagania i zauważasz pierwsze rezultaty. A jeśli będziesz miała z czymś problem, zawsze możesz poradzić się albo najbliższych, albo osób prowadzących podobną do Twojej działalność. Zapisz się do kilku grup tematycznych na Facebooku – na pewno zyskasz w nich duże wsparcie w kwestiach biznesowo-marketingowych. Takie grupy to skarb naszych czasów. Z tego miejsca zapraszam Cię do mojej Lawendowej Grupy dla przedsiębiorczych kobiet w Polsce i na emigracji.

 

Mam nadzieję, że tym artykułem rozwiałam chociaż część Twoich wątpliwości i że zdałaś sobie sprawę, jak wiele kobiet miewa podobne obawy do Twoich. Sama też je wielokrotnie zwalczałam u siebie. Pamiętaj jednak: to Twoje życie i sama musisz o nim decydować, podejmując odpowiednie działania, nawet jeśli z tyłu głowy bardzo się boisz!

 

Anna Górecka

You Might Also Like

  • Powodzenia! Pięknie tu, kobieco i profesjonalnie:)

  • Iwona Tarkowska

    Piękna stronka, fajny tekst. Powodzenia Aniu 😊

  • Sylwia

    Trafiłaś w samo sedno. Genialny wpis 🙂 Oby więcej takich.

    • Sylwia, dziękuję za komentarz i na pewno będzie więcej 🙂

  • Może trochę nie w temacie wpisu, ale.. cieszę się bardzo z odkrycia Twojego bloga! O niczym tak nie marzę jak wyprowadzka do UK! Zawsze kiedy mąż musi polecieć na kilka dni służbowo do Londynu, pakuję Zosię i jedziemy razem z nim- nigdy nie mam dość! 🙂 Przed naszym kolejnym wyjazdem jeszcze w marcu chyba przeczytam całego Twojego bloga :):) Pozdrawiam!

    • Londyn wciąga to fakt 🙂 Na razie jest tylko 5 postów, ale w całym marcu pojawi się ich znacznie więcej, bo jeszcze kilka ciekawych wpisów czeka na przeniesie z mojej poprzedniej strony. W kolejce oczywiście czekają też nowe tematy. Zapraszam serdecznie.

  • Aniu świetny blog 🙂 Trzymam kciuki za Twoje przedsięwzięcia i plany 🙂
    Co do postu, to myślę, że takie obawy dotyczą wszystkich młodych przedsiębiorców niezależnie od kraju, w którym zakłada się biznes. Fakt, w każdym kraju jest inaczej i trzeba najpierw poznać zasady w nim panujące żeby myśleć o własnej firmie i dobrym jej starcie 🙂

    • Agnieszka – fajnie, że zajrzałaś i Ci się podoba. Stali bywalcy Lavendera na mojej nowej stronie, to dla mnie bardzo ważne 🙂