0 In Biznes/ Rozwój

Jak przekształcić porażkę w sukces?

Tyle historii, ile ludzi?

Twarz każdego skrywa wyjątkową przeszłość; doświadczenia, które nas kształtują i pomagają kreować naszą osobowość. Nie zawsze są to historie pełne optymizmu; częściej mamy wrażenie, że spotyka nas coś złego niż dobrego, a my zastanawiamy się, dlaczego tak się dzieje. Słynne przysłowie mówi: ,,Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni”. Ja uważam jednak, że najważniejsze są wyniesione z porażki cenne lekcje i wiedza.

Każdy z nas ma co najmniej jedną tego typu historię na swoim koncie. Każdy z nas zapewne słyszał, że aby dorobić się prawdziwej fortuny, trzeba choć raz w życiu zaznać bankructwa. Ile kobiet odżyło i zaczęło funkcjonować na nowo dopiero po rozwodzie?

Oczywiście tego rodzaju przeżycia zawsze pozostawiają bolesny ślad w naszej głowie, ale gdyby nie one, o wiele trudniej byłoby ruszyć do przodu; są motorem napędowym naszego działania, a jednocześnie powodują, że niezwykle rzadko popełniamy drugi raz podobny błąd.

Ludziom łatwo jest oceniać innych, często określając nasze nauki jako PORAŻKĘ. Czasem sami używamy tego słowa. Czym jest porażka? Według mnie to wszystkie działania i rzeczy, które po prostu nam nie wyszły; które miały wyglądać inaczej lub które nie spełniły naszych oczekiwań. Przykłady można mnożyć: niezdanie ważnego egzaminu, rozwód, problemy finansowe, niepowodzenie w biznesie, utrata domu. W moim życiu porządną nauką/porażką były przymusowe zamknięcie firmy i wyjazd do Anglii. Inni widzieli w tym szansę, ale ja – mając swoje argumenty – nie chciałam wyjeżdżać.

Porażka to stan rzeczy, którego nie akceptujemy. Click To Tweet

Nie potrafiłam zaakceptować, że nie będę już działać w swoim biznesie i nie będę już mieszkać w Krakowie. W tamtym czasie myślałam, że to koniec świata.

Dziś wiem, że to było bardzo przydatne doświadczenie. Poznałam kilka sposobów na to, jak przekuć porażkę w życiowy sukces. Jak sprawić, aby świat na nowo nabrał kolorów. Sama przeszłam tę drogę i wiem, że działa.

Przede wszystkim należy zapomnieć o tym, co było, i skupić się na teraźniejszości i przyszłości – bez tego trudno będzie osiągnąć cokolwiek. Należy zamknąć za sobą stary rozdział i być gotowym na nowe i nieznane.

Co jeszcze?

Należy dać sobie czas. Emocje stygną, a człowiek staje się znudzony niezadowalającym go stanem rzeczy. U mnie objawiało się to przede wszystkim dwoma stanami. Tuż po wyjeździe do Anglii zarzekałam się, że nigdy więcej nie otworzę firmy. Czułam się pokonana przez wszystko dookoła. Szczytem moich marzeń był zwykły etat i chociażby praca biurowa. Jeśli jednak coś głęboko siedzi w człowieku, w końcu da o sobie znać.

Etap drugi? Dojrzałam do zmian. Kolejną firmę założyłam po 1,5 roku pobytu w Londynie. Musiałam ponownie do tego dojrzeć, dać sobie czas, odpocząć i zatęsknić.

Kiedy osiągniemy spokój, o którym piszę, warto na nowo zastanowić się, co tak naprawdę sprawia nam przyjemność? Warto przeanalizować swoje mocne strony, przyjrzeć się swoim priorytetom i marzeniom. W codziennym pośpiechu nie ma na to czasu, a są to kluczowe kwestie, jeśli dążymy do osiągnięcia sukcesu.

Jak chcemy, aby wyglądało nasze wymarzone życie? Gdzie chcemy być za 5 lat? Jeśli uda nam się odpowiedzieć na te pytania od razu – świetnie. To największy motywator, aby odbić się od miejsca, w którym się utknęło. Jeśli jeszcze trudno to sprecyzować, należy poszukiwać, rozwijać się, poznawać nowych ludzi, testować różne aktywności, brać udział w kursach doszkalających. Dzięki takiemu podejściu odkryłam w sobie nowe talenty i wpadłam na pomysły działań, jakie dodatkowo mogę wykonywać. Nawiązałam wartościowe znajomości, poznałam przychylnych mi ludzi. Rozpoczęłam pierwsze współprace w świecie blogowania. Warto mieć obok siebie ludzi, którzy w nas wierzą. Co więcej – należy również otaczać się ludźmi mądrzejszymi od nas. Rozwijać i namacalne relacje, na żywo, i w świecie online.

Regularna praca TO KLUCZ DO SUKCESU

Ze słomianym zapałem nikt daleko nie zajedzie. Podstawę stanowią umiejętność mobilizacji i planowania.

Kiedy jesteśmy gotowi i mniej więcej wiemy, w którym kierunku iść, należy zaplanować swoje cele; zarówno te małe, jak i większe, długoterminowe, a następnie trzymać się ich, ale na bieżąco korygować i ulepszać, nie starając się być perfekcjonistą. Dzisiejszy świat to era start-up’ów. Ważniejsze jest pokonanie swojego lęku i podejmowanie kolejnych prób, tworzenie własnych produktów (mimo świadomości, że wymagając dopracowania) niż dążenie do perfekcji w każdym aspekcie. A w chwilach zwątpienia i braku sił należy pamiętać, dlaczego to robimy; do czego dążymy.

Pozwól, aby Twoje kropki i doświadczenia życiowe miały okazje się połączyć. Click To Tweet

Ja regularnie przypominam sobie o moim celu. Skoro udało mi się wypowiedzieć w tym magazynie, jestem coraz bliżej mojego wymarzonego życia. Niemiłe doświadczenia sprzed trzech lat odeszły w niepamięć, a ja obecnie robię wiele rzeczy, które sprawiają mi radość i zapewniają szczęście.

 Ja już przekułam swoją porażkę w sukces!

A Ty kiedy to zrobisz?

Zainteresował Cię ten artykuł? Dołącz do grona subskrybentów i bądź ze mną w kontakcie! Lawendowe listy czyli: najnowsze artykuły, inspiracje i prezenty specjalnie dla Ciebie na Twoją skrzynkę. 

 

 

You Might Also Like